Ela
RSS
niedziela, 10 marca 2013
Powroty

Niedzielne popołudnie, trochę leniwe i śpiące. Moc rzeczy do zrobienia; staram się ogarnąć moje sprawy zawodowe, ale kiepsko mi to idzie. Powoli wracam do zdrowia ( bardzo powoli ), jestem szczerze zaskoczona tą powolnością i dolegliwościami towarzyszącymi, kolejnymi kłopotami ze zdrowiem i perspektywą wizyt lekarskich. Jest mi niesamowicie trudno opowiadać o tym co mi dolega obcemu człowiekowi w białym fartuchu, bo często mam wrażenie, że mnie w ogóle nie słucha, nie mówiąc już o jakiejś konwersacji ….... ( chyba z tego też powinnam się wyleczyć). Nie poddaję się jednak tak łatwo i będę walczyć jak lew ( choć jestem zodiakalnym bliźniakiem ).

Dość tego stękania!!!

Wiele osób mi pomaga i sprawia miłe niespodzianki. Dzięki takim ludziom życie jest super i fajnie,że się ma takich przyjaciół, którzy bez względu na wszystko są zawsze w pobliżu.

Wirtualny świat też jest pełen wspaniałych ludzi. Dziękuję za wszystkie zostawione komentarze, przesłane maile i przygotowane dla mnie prezenty.

Jest taka wspaniała moja imienniczka Ela, która pomagając niezliczonej liczbie dzieci znalazła czas aby przygotować też dla mnie niespodziankę. Bardzo Ci Elu dziękuje.

 

Mam już pomysł na dekorację stołu wielkanocnego z obrusem od Eli. Zapach lawendy wykorzystałam do szuflady z obrusami

Często też zaglądam do Marty. Jest to bardzo przyjazny zakątek sieci i miło się tam spędza czas. Właśnie Martusia też przysłała mi prezent, bardzo przydatny i w moim ulubionym kolorze.

 

Mam trochę udzierganych rzeczy do pokazania, ale część muszę ujawnić później, z racji tego, że stanowią prezent. Dzisiaj jednak pokażę Wam sweter zrobiony z farbowanej owczej wełny, którą zakupił mi mój mąż; zwykły prosty w którym jedyną dekoracją są duże drewniane guziki.

 

A teraz muszę zmykać i zająć się sprawami biurowymi; niestety

16:57, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »
piątek, 01 lutego 2013
Już jestem........

Przetyrało mnie niemiłosiernie.

Niestety nie udało się zrobić laparoskopowo i teraz mam dodatkowe cięcie na brzuchu.

Jak zwykle problemy z gojeniem się rany, problemy z krwią ( po mojej operacji serca chirurdzy podchodzą do mnie z pewną dozą niepewności ), problemy z wątrobą, która za żadne skarby świata nie chce ze mną współpracować ,podobnie jak jelita. 

Mój Anioł Stróż ma naprawdę pełne ręce roboty.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za otrzymane prezenty od Eli i Marty. Może jutro uda mi się wstawić zdjęcia i wtedy pochwalę się wizualnie. 

 

21:21, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (3) »
czwartek, 24 stycznia 2013
Pobyt w szpitalu

Mama poprosiła mnie, abym napisał kilka słów o ostatnich wydarzeniach.

Ataki kolki nie mogą trwać i powtarzać się w nieskończoność. Wcześniej czy później trafia się do szpitala "na ostro". Tak się właśnie stało. Mama leży w szpitalu księży Bonifratrów w Łodzi, na oddziale chirurgicznym. Mieliśmy sporo "przygód" zanim tam trafiła. Jutro cholecystektomia i miejmy nadzieję, że uda się zabieg przeprowadzić laparoskopowo. Oddział jest nowy, dobrze wyposażony, kardiolog na miejscu, chirurg wydaje się być miłym i dobrym człowiekiem.

Trzymajcie kciuki! 

Mamuśka prosiła jeszcze, abym w jej imieniu podziękował Eli i Marcie za nadesłane paczki. Zatem: DZIĘKUJĘ!

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

Robert 

20:24, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Zginęłam w sieci......

Od pewnego czasu mam problemy z zaistnieniem w sieci. Jak się okazało, przypadkowo, moje wpisy nie pojawiają się na zaprzyjaźnionych blogach. Po opublikowaniu ostatniego wpisu nie było po nim śladu na blogspocie. Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć, ale mam prośbę o pomoc w odnalezieniu mnie (www.ela1963.blox.pl).

Teraz z innej beczki

Z okazji nadchodzącego ( niestety nieuchronnie) Nowego Roku pragnę  

życzyć wszystkim tu zaglądającym 

dużo zdrowia i radości, 

szczęścia i powodzenia,

bycia we właściwym miejscu i o właściwym czasie,

dużo inspiracji twórczej,

moc rozkoszy podniebienia,

chwil dla których warto żyć. 

2013 

 

18:43, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (4) »
środa, 26 grudnia 2012
Świeta, święta i po ..........

Przeminęły te święta jak przelot motyla. Był to dla mnie czas przygotowań, czas przemyśleń, czas wesołości i wzruszeń. Uwielbiam Boże Narodzenie, a w tym roku w przygotowaniach kulinarnych pomagał mi Robcio i dzięki temu z kolacją wigilijną wyrobiłam się przed czasem. 

Mam nadzieję, że dla wszystkich odwiedzających moją stronkę były to zdrowe i radosne Święta Bożego Narodzenie spędzone w rodzinnym gronie, czego z głębi serca Wam życzyłam.

Teraz pokażę Wam fotoreportaż przedświąteczno-świateczny:

tradycyjny wieniec adwentowy 

komin zrobiony w celach  dekoracyjno - ocieplających

Sweterek i skarpetki, które powędrowały do Irlandii i są teraz własnością małego Patrysia 

Tegoroczna choinka 

 

ostatnia choinka z szyszek 

otrzymane kartki świąteczne:

- od Milenki 

- od Madzi (emade76) 

- od Ewy (helksa) 

- od Janeczki 

- od Alicji Olczak (ta pomarańczowa) i jeszcze od Ani i Jarka (ta ze świeczką)

 

 

Wszystkie kartki zawierały moc życzeń, za które serdecznie Wam dziękuję.

20:46, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (1) »
sobota, 24 listopada 2012
Dekoracje świąteczne czas zacząć...

Postanowiłam sobie,że w tym roku do końca listopada zakończę zakupy prezentowe i mam głęboką nadzieję, że mi się powiedzie. Muszę teraz popatrzeć w listę,ustalić  jeszcze co dla kogo i czego brakuje. 

Cały czas staram się "rozpylać" wokół siebie  nastrój świąteczny, by się wszystkim udzielił.... coś mało da się wyczuć jakąś radość i serdeczność wśród spotkanych ludzi. Wiem: ciężkie czasy, kryzys, kłopoty zdrowotne, zmartwienia, problemy z pracą...., ale spuszczona głowa nam nie pomoże. Błagam, życzliwość nie jest czymś kosmicznie trudnym, a wszyscy żyjemy w tym samym bagnie.

Teraz, żeby było bardziej miło,choinki:

 

 

 

16:43, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (4) »
sobota, 17 listopada 2012
Kulinarnie

Dzisiaj trochę z innej beczki i będzie kulinarnie.Wszystko zaczęło się, gdy podczas naszych wyjazdów do Dębek delektowaliśmy się smakiem świeżej rybki kupionej prosto od rybaka. Pewnego razu dostaliśmy śledzie, a wcześniej kupiliśmy dorsza i flondrę w efekcie czego powstał "nadmiar rybny", więc postanowiliśmy wpakować ryby do słoików. Od tej pory co jakiś czas kupuję od znajomego sklepikarza świeżego śledzia ( mogą też być inne ryby) i robię zapasy.

1. po obraniu smażymy rybki 

smażone śledzie

2.obieramy, kroimy i podsmażamy na oleju cebulkę

cebulka

3. cebulkę podlewamy wodą ( ilość sosu zależna  od ilości produktu smażonego), dodajemy koncentrat  i przyprawy ( sól,pieprz, estragon,troch oregano i kostkę rosołową )

4. zalewamy sosem rybki, pakujemy do słoików i pasteryzujemy

 

Smaczne i proste.

Teraz zmykam na giełdę po dekoracje do moich choinek. 

06:11, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 listopada 2012
Czas przedświąteczny

Dzisiaj doszłam do wniosku, że urlop wypoczynkowy powinnam brać sobie w listopadzie, żeby mieć więcej czasu na przygotowania świąteczne.

Zauroczona tworzonymi  przez moje blogowe koleżanki karteczkami świątecznymi postanowiłam stworzyć własne, płynące prosto z serca kompozycje choinek, płatków śniegu, prezencików i wstążeczek otulonych puchem śnieżnym. Przygotowałam już sobie warsztat pracy:

Każdego roku wysyłam ponad 200 kartek świątecznych.  Znaczna ich część są to ładne kartki świąteczne, o charakterze biznesowym, z życzeniami dla naszych klientów. Szukam wtedy kartek z wydrukowanym  tekstem, co bardzo ułatwia mi ich wypisywanie. Inaczej ma się sprawa, gdy wysyłam do osób bliskich mojemu sercu, rodziny czy przyjaciół. Poszukuję wtedy kartek czystych......bez wypisanych życzeń, budząc tym powszechne zdziwienie sprzedających i słysząc stwierdzenie - przecież ma Pani gotowe - a nie na tym rzecz polega.

Warto składać życzenie skierowane do konkretnej osoby, bo wtedy dajemy świadectwo szacunku i troski.

Bardzo fajne są też karteczki ze zdjęciami, szczególnie dla osób mieszkających z dala od rodzinnego domu. 

Dlatego postanowiłam w tym roku podziałać sama.......  a przede wszystkim nie słać życzeń na zasadzie " Ctrl C, Ctrl V " czyli kopiuj wklej.

Jeszcze pokażę Wam tegoroczne choinki z szyszek:

A teraz niestety muszę jeszcze trochę popracować, bo zabrałam dokumenty do zrobienia w domu .......czas mnie goni !!!!!!   

20:09, elzbieta.morawiec
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 listopada 2012
Idzie zima....

Śmignął mi 1-szy listopada i nawet się nie obejrzałam za siebie a tu już moje dziecko musiało wracać na Sycylię. W poniedziałek, niestety, mieliśmy dzień z typu: "oszukać przeznaczenie" efektem czego nie zdążyliśmy na samolot. Dużo bym musiała namarudzić się na nasze koleje ale zapewne znacie dobrze ten temat. Splot nieszczęśliwych zdarzeń przerósł mnie i w końcu stwierdziłam, że to może jakaś opatrzność sprawiła,że moje pierworodne  wyleciało dopiero dzisiaj ........czekam właśnie na wiadomość od niego.

Zastanawiam się czasami, kto trzyma te sznurki? bo nasze mu się wtedy trochę poplątały, ale jak ktoś ma do czynienia z wełenkami to i z tym supłem jakoś sobie poradziłam.

Żeby nie było bez robótek....a i zima za pasem to zrobiłam małemu Oskarkowi  skarpetki na mrozy

skarpetki

skarpetki 

Osacza mnie, jak co roku - zapach świąt....na razie powoli się uwalnia i roznosi swoją woń .....a ja jetem fanatykiem tej niesamowitej atmosfery i tych wspaniałych chwil, dla których warto żyć. W głowie moc pomysłów na dekoracje, pakowanie prezentów, lista  zakupów do zrobienia,  wymyślanie potraw............i te uśmiechy ludzi, bo my tak mało się do siebie uśmiechamy..........może jakaś akcja?

19:35, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 października 2012
W pakiecie

Dzisiaj będzie bardzo długi wpis, bo wiele mam Wam do pokazania i przekazania. W tym roku wakacyjny wyjazd odbył się dopiero pod koniec sierpnia,ale sprawił mi wiele radości i spowodował, że teraz w trudnych momentach wracam wspomnieniami do tych cudownych chwil. Wypoczywaliśmy całą rodzinką , a z uwagi na to, iż przez cały rok jesteśmy trochę rozbiegani i przebywamy w różnych miejscach to poczuliśmy się bardzo szczęśliwi, że możemy być wszyscy razem ; wspólne śniadanka i kolacje w ogrodzie,spacery po szlakach, wypady na miasto i do urokliwych góralskich knajpek- było wspaniale......zobaczcie:

 

 

 

Mąż mój, jako pamiątkę z Zakopanego, zakupił mi owczą wełnę a ja postanowiłam spróbować ją ufarbować i oto co mi z tego wyszło:

próba z wełny owczej farbowanej

Mam zamiar zrobić sweterek na tęgie mrozy. Skorzystałam z rad TU i jakoś mi wyszło. Chciałam aby kolorki odzwierciedlały jesienny krajobraz,a jesień uparła się i chce jak najszybciej u nas zagościć wysypując obfitości natury:

kosz grzybów 

Ten wspaniały  kosz grzybów to efekt niedzielnego grzybobrania. 

Zapasy na zimę zrobione, choć po głowie chodzi mi jeszcze zrobienie sałatek zimowych ...zobaczymy , bo brakuje mi trochę miejsca

spiżarnia

Zrobiłam też aromatyczną oliwę

a żeby pakiet był pełen to teraz trochę robótkowo:

szydełkowe aniołki 

i pokazana w poprzednim wpisie serweta, już ukończona

 

 

Mam nadzieję,że Was nie zanudziłam? 

 

 

 

20:23, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10