Ela
RSS
niedziela, 01 września 2013
Po długim czasie

Zastanawiałam się czy ktoś jeszcze do mnie zagląda..........jak coś to zapraszam na pogaduchy.

Od ostatniego wpisu wiele się wydarzyło rzeczy smutnych. Odeszli do wieczności: moja koleżanka Małgosia w wieku 50 lat, druga Małgosia ( siostra szwagra ) też w wieku 50 lat, Sebastian,młody człowiek, przed którym były wspaniałe chwile z dziećmi i żoną a okrutny los tak drastycznie przerwał nić życia; miał dopiero 33 lata, przegrał walkę z rakiem, i moja kuzynka 54 lata.

Zastanawiam się, czy aby te statystyki o przeciętnym dalszym życiu nie są przekłamane, bo mnie te średnie wychodzą znacznie mniejsze. Wpędziłam się w smutek, pozbawiłam się sensu starania się o lepszy byt, o posiadanie, o walkę z całym ogromem urzędowych przeciwności..........

Żyć trzeba dalej, bez wiedzy co los dla nas jeszcze szykuje, i mieć nadzieję,że będzie się walki z trudami i przeciwnościami wygrywać. Nabranie dystansu do tego wszystkiego co nam wydaje się niesprawiedliwe i odnalezienie szczęścia w każdej chwili życia jest trudne, ale nie niemożliwe. Obym mogła łapać te okruchy chwil i być dalej osobą szczęśliwą. 

Dość gadania, trochę przyjemności. 

Siedziałam sobie na tarasie hotelu Atlas w Ciechocinku i nie chciało mi się wracać do domu. Ten wyjazd był bardzo udany i, jak by na to nie patrzeć, to wszelaki czas spędzony z dala od codziennych stereotypów jest świętem. Tośmy sobie z mężem poświętowali.

 

 

 

 

Wcześniej byliśmy w Białce Tatrzańskiej w pensjonacie „Pod Kotelnicą”. Niesamowicie miła obsługa, bardzo wysoki standard świadczonych usług i do tego młody sympatyczny kucharz rozpieszczający nasze podniebienia znakomitymi potrawami.

Był to prezent od moich synów na 50-te urodziny moje i mojego męża.

 

Było trochę SPA i oczywiście termy Bania:

 

 

Żal było wracać do domu.

Oczywiście zrobiliśmy małą imprezkę dla rodziny, ale fotki w następnym wpisie. 

A teraz trochę z pola twórczości własnej:

sweterek wydziergany z cieniowanej włóczki, którą dostałam na Mikołaja od mojej koleżanki z pracy Agnieszki

i uszyta spódnica z zakupionego w Zakopanym materiału za całe 4 zł.

 Resztę robótek w następnym wpisie.

Dziękuję za cierpliwość i do zobaczenia......................

 

18:20, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (1) »