Ela
RSS
wtorek, 07 sierpnia 2012
Terapeutyczne buciki

Dzień miałam pełen pracy zawodowej i bieganiny po urzędach. Powinnam pisać sobie jakieś notatki, żeby na emeryturze wydać "Wspomnienia szalonej księgowej". Może zbytnio ironizuję, ale parę zabawnych sytuacji by się znalazło... ale najwięcej to prawnych absurdów tego kraju. Nie będę Was zanudzała moją paplaniną (a mogę długo) i pokażę "terapeutyczne" buciki (gdy na nie patrzę zaraz poprawia mi się nastrój - taka właśnie mała terapia). Zrobiłam je w minionym tygodniu......oto i one:

buciki na szydełku

buciki na szydełku 

buciki na szydełku 

Buciki robiłam ze zdjęcia, które miałam wydrukowane. Różyczki są zrobione ze szyfonowej wstążeczki. U mnie w rodzinie teraz poprawiają dane demograficzne i może choć jedna z dziewczyn będzie miała córcię. 

A teraz robótki, która aktualnie są w toku

serweta

serweta w toku robienia 

i golf w ramach nadchodzącej zimy 

robótka w toku golf

Droga Elu, jak skończę moje szycia i znajdę fotografa, co upiększy mój wizerunek, to je bardzo chętnie pokażę.

Alu malować na pewno będę, bo wtedy chyba najbardziej się relaksuję (bez względu na efekt malowania). Mąż też woli jak maluję, niż jak robótkuję, bo jemu się wydaje, że ja niesamowicie się denerwuję dłubiąc coś szydełkiem lub na drutach (sam by się denerwował i nie bardzo rozumie, że kogoś może to relaksować)

Bardzo dziękuję za komentarze; toż to miód na strapione i schorowane serce. 

A tak już na koniec, to naprawdę muszę zdecydować się na zabieg, ale ........chyba  mam już dość leżenia po szpitalach i jak nigdy dotąd ogarnia mnie strach.

 

21:48, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (3) »