Ela
RSS
niedziela, 13 lipca 2014
Oczekiwanie

Witam,

długo mnie tutaj nie było. Cóż, czas płynie szybko, pogoń za chwilami szczęścia pochłania mnie bezgranicznie. Staram się odnaleźć radość w zwykłych, codziennych rzeczach.

Często obserwuję zachowania ludzi i eksperymentuję, rozsiewając na prawo i lewo swój uśmiech i życzliwość, a jednocześnie patrzę na zmianę zachowania moich rozmówców. Nie zawsze to się udaje.....czasami oberwie mi się tak, czy siak, ale przecież ten świat jest naprawdę piękny. Człowiek jest stworzony po to by być radosnym, zadowolonym, spełnionym w życiu .Osiągnięcie takiego stanu jest potrzebne do odszukania szczęścia. Czasami je czujemy otrzymując oczekiwaną wiadomość, patrząc na spadające liście jesienią czy płatki śniegu zimą, przytulając się do kochanej osoby czy też gdy idziemy spokojni na spacer oraz gdy w zaciszu domowych pieleszy oddajemy się swoim ulubionym robótkom, czy malowaniu, czy gotowaniu. Wykonywanie nawet zwykłych prostych codziennych czynności, ale w poczuciu radości, a nie smutku i przymusu, może dać nam te niedoścignione chwile szczęścia. Moja podróż życia nie jest prostą zwykłą autostradą z osłaniającymi ekranami, jest leśną ścieżką, czasami bardzo wąską, aż strach by się nie skończyła, a niekiedy wyruszam w całkiem przyjemną wyprawę ,ale zawsze bocznymi drogami. Życie mnie nie rozpieszcza, ale to ono jest dla mnie i biorę od niego wszystkie dary, które mi ofiaruje. Wracając do tego co działo się ze mną przez czas mojej ucieczki od bloga to muszę Wam się pochwalić,że w tym roku Wielkanoc spędziłam na Sycylii. Delektowałam się krajobrazami, otulałam się powiewami ciepła, siałam uśmiechy na prawo i lewo, czerpałam garściami życzliwość ludzi i oczywiście ucztowałam. Tęsknota mnie teraz pożera za niezwykłymi pizzami ( oczywiście z pieca opalanego drewnem), za kawą, za pysznymi bułeczkami i owocami morza.

Włosi faktycznie mają zupełnie inne podejście do swoich obowiązków i fakt,że zbytnio nie przejmują się wieloma rzeczami pozwala odetchnąć od pospiechu. Pokażę Wam parę fotek:,

 

 

 

 

A to po drodze na Etne

Ach jakie to były wspaniałe chwile. Poznawanie tradycji świątecznych dla osoby, która tak fanatycznie kocha święta, jest prawdziwym laniem miodu na serce.Do tego jeszcze, w samej Katanii jest bardzo duża ilość sklepów z pasmanterią i materiałami. Widziałam Włoszki, dziergające przed domami, siedzące w fotelikach na chodniku, w urokliwych ciasnych uliczkach. To było słodkie, zobaczyć bratnie dusze, które zapewne by mnie zrozumiały, gdy kradnę chwile i chcę przerobić choć parę oczek.....muszę, po prostu muszę!!! I tym sposobem przeszłam do pokazania Wam ukończonego sweterka.

 

 

Historia tej włóczki jest imponująca........uratowany przed śmietnikiem mohair włoski przywędrował do mnie ze Szwecji. Jego wybawczynią jest moja kuzynka Monika, która zna mój fanatyzm od podszewki i spakowała włóczki oraz mnóstwo drutów, aby przytargać je dla mnie do Polski …..bardzo dziękuję. Mam też parę wyrobów gotowych, zupełnie nie wiem przez kogo wykonanych, pięknych, i też pochodzących ze Szwecji ( fotki później). Musze dodać, że kwiatek do tego sweterka też dostałam od Monisi. Prawda,że pasuje?

23:26, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »