Ela
RSS
sobota, 28 lipca 2012

Nareszcie po remoncie. Cały maj i czerwiec upłynął mi pd znakiem pędzla,ścierki, farby i powszechnie otaczającego mnie kurzu.Ogarnięcie całości było trudne logistycznie, ale się udało.  Ponieśliśmy jednak straty: stara aluminiowa drabina i odkurzacz buchnięte prosto z korytarza..........I po co to komu było ?

A teraz po tym całym rozgardiaszu, ogarnia mnie  tak niesamowita chęć malowania,że nie mogę sobie poradzić Wszędzie widzę obiekty, które mogą być inspiracją, pachną mi farby i aromat terpentyny unoszący się w powietrzu.....................................chcę mieć trochę wolnego !!!!!!!!!!!! 

Teraz priorytetowo muszę siąść do maszyny, aby uszyć poduszki, kilka ciuszków na wyjazd, i cięgle mam jeszcze w planach zrobienie dekoracji do remontowanej kuchni na działce. Zobaczymy co mi się uda zrobić...zapewne będę się chwalić.

Dzisiaj  jestem po prostu szczęśliwa , bo na cały miesiąc przyleciał Seweryn prosto z Sycylii. Tyle mamy do pogadania.... A moje młodsze maleństwo jest już na 6-tym roku i niebawem nie będę musiała stać w długiej kolejce do lekarza, bo będę go miała w domu.

W ramach systematyzowania moich prac, ukończone wcześniej już sweterki:

- pierwszy w kolorze miętowym jest raczej tuniką. Zupełnie nie pamiętam jaka to włóczka, -wyszło 30 dkg.Muszę na pewno zmienić guziki. Robiłam go od góry.

 

 

 

 

 

 

- drugi z włóczki SARA, wyszło mi 40dkg  wzór zaczerpnięty z gazetki ale trochę zmodyfikowany.

 

 

 Bardzo dziękuję za wsparcie duchowe i pozostawiane komentarze. Postaram się niebawem coś napisać , bo ostatnio zostałam przywołana do prządku przez Anulę.Obiecuję,będę pisać 

00:43, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »