Ela
RSS
środa, 30 marca 2016
Jestem

 

Witam,

wróciłam i jestem cała.......Początek roku zaczął się dla mnie fatalnie. Jakieś rozterki i rozpacz po stracie wujka Czesława, nagła śmierć kolegi w wieku 38 lat, który pozostawiła dwie urocze maleńkie dziewczynki i żonę. Miał plany na wakacje, o których rozmawiał ze mną jeszcze w grudniu, zawsze uśmiechnięty i cieszący się życiem i nagle go nie ma.

Kruchość naszego życia jest tak duża, a nam wydaje się,że wszyscy ale nie my.

W poniedziałek wróciłam do domu ze szpitala. Jestem po kolejnej już operacji, obolała i bez sił.

Mam nadzieję, że szybko dojdę do siebie. Zaczyna się wiosna, a to jest zawsze motor do działania.

Z wiekiem jednak coraz trudniej jest mi się pozbierać po takich życiowych zakrętach.

Dobrze, że mam kochającą rodzinę i liczne grono oddanych przyjaciół. Jestem im bardzo wdzięczna za taką troskliwą opiekę i współczucie, a także modlitwę. Kocham ich wszystkich.

W szpitalu poznałam przeuroczą Dorotkę, która walczy o swoje dziecko. Bardzo bym chciała aby jej się udało i Was wszystkich tu zaglądających też proszę o wsparcie duchowe dla niej. Przegadałam z nią godziny i czułam się, jak byśmy znały się od lat.

Bardzo chce mi się malować i tworzyć, ale na to muszę jeszcze poczekać bo mam inne sprawy zawodowe na głowie.

Jeśli chodzi o robótki to udziergałam sobie swetrzysko z włóczki przywiezionej ze Szwecji, którą dostałam od mojej kuzynki. Dołożyłam trochę kolorowej nitki. Jutro będą fotki.

Obecnie kończę serwetę zaczętą w szpitalu.

 

 

23:29, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »