Ela
RSS
niedziela, 29 marca 2009
Przedświąteczny cudny czas.

Właśnie wczoraj uporałam się z porządkami: okna pomyte, firanki zmienione, pranie w toku… stan czystości ogólnie dobry. Trochę uszło ze mnie powietrza po tym „maratonie”, a tak swoją drogą to może ktoś mi wytłumaczy skąd się tego brudu tyle bierze? Seweryn mówi, że bałagan się sam robi i gdy jest go trochę to mieszkanie „żyje”( może coś w tym jest).
Ciągle czekam na odpowiedź z Warszawy. Cały ten stan wyczekiwania jest niesamowicie stresujący; zupełnie jestem zdezorientowana i nic nie mogę sobie zaplanować. Sądzę, że do świąt Wielkanocnych będę jeszcze w domu, ale zobaczymy…. myślę pozytywnie i planuję kolejne robótki.
Bardzo dziękuję Ci Beatko (bnorbert3) za zaproszenie, zapewne latem u Ciebie widok kwitnącej lawendy jest przepiękny.
Żeby było trochę świątecznie i kolorowo pokażę Wam haftowaną przeze mnie serwetkę do koszyczka:



Już powolutku czuje się tą Wielkanocną magię. Jestem maniaczką świąt. Uwielbiam wspólne robienie pisanek, barszcz z jajkiem i białą kiełbaską, obowiązkowo babkę, sernik i mazurki oraz całe to świąteczne zamieszanie. Zawsze u nas są święta tradycyjne, rodzinne i pragnę by moje dzieci pielęgnowały to, gdyż bez tej staropolskości rodzina istnieje, ale nie żyje.

A teraz trochę kulinarnie; przepis na kapustę włoską w panierce na sosie grzybowym. Danie jak najbardziej postne:
Składniki:
-kapusta włoska (średnia)
-grzyby suszone zmielone 2 łyżki
-2 łyżki śmietany
-2 jajka
-bułka tarta
-przyprawa warzywna ( np. Degusta ), olej do pieczenia, mąka
Kapustę wkładamy do garnka, zalewamy wodą i po zagotowaniu trzymamy na małym ogniu aż będzie miękka. Wyjmujemy z wody i jak przestygnie kroimy na ćwiartki. Należy pamiętać, aby nie usuwać środka kapusty (pospolity głąb), gdyż trzyma on ćwiartki w całości i kapusta się nie rozlatuje. Obtaczamy kapustę w jajku i w bułce; smażymy ze wszystkich stron na oleju. W międzyczasie przygotowujemy sos: zalewamy suszone grzyby ok.1l wody, gotujemy, dodajemy przyprawy do smaku, zatrzepujemy mąką a następnie dodajemy śmietanę. Acha!…. wodę, w której gotuje się kapusta oczywiście solimy. Podajemy tak jak na zdjęciu, nie polewamy kapusty sosem tyko ją na nim układamy. Trzeba pamiętać, aby kapusta była dobrze wybrana (najlepsza jest młoda; no i koniecznie włoska).


Smacznego!

Na koniec jeszcze stan mojego Surface’a. Nie jestem pewna czy dobrze robię wzór na rękawie, bo na waszych modelach wydaje mi się trochę inny…

17:48, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (3) »
wtorek, 24 marca 2009
Wiosna i zima...zima i wiosna

Staram się usilnie coś napisać, ale zupełnie rozprasza mnie mój syn, który właśnie rozwija się twórczo grając na organkach. Ale do rzeczy.........bardzo spodobał mi się sweterek Surface (pospolicie trenowany na blogach), ale w trakcie pracy zobaczyłam, że został mi jeden moteczek a jeszcze 1,5 rękawa i cały kołnierz. Mąż podwiózł mnie do pasmanterii, gdzie nabyłam zgodny z metką kolor. Szczęśliwa dotarłam do domu......odsunęłam koszyk z włóczkami i ku mojemu zaskoczeniu, leżał spokojnie sobie jeszcze jeden moteczek. Tym sposobem mam na zapasie włóczkę na skarpetki lub inną małą rzecz....Przy tzw. okazji zakupiłam wstążkę do wielkanocnego koszyka:

Kradnę wolne chwilki żeby trochę podziergać.....ale każda cząstka mojego ciała chce malować. Pokażę Wam dzisiaj zimę, którą malowałam ze zdjęcia znalezionego w Internecie już dość dawno temu i zupełnie nie znam jego autora. Mam nadzieję, że nie będzie miał nic przeciw, żeby z jego zdjęcia stworzyć obraz. Oto i on...

21:22, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (1) »
środa, 18 marca 2009
Podróż w czasie...

Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie....jestem bardzo zadowolona, że powiększa się moja "rodzinka Blogowa", która trzyma za mnie kciuki. Czuję się emocjonalnie z Wami związana i jak widzę, że do mnie zaglądacie i dodajecie komentarze, to mi się robi bardzo radośnie na duszy.
Beatka (bnorbert3) zrobiła mi super niespodziankę na swoim blogu ofiarowując „witaminę”. Bardzo dziękuję. Kochana wiem, że się lenię ale staram się wszystko zrobić na zapas, tylko zastanawiam się, czy się tak da. Muszę jeszcze poodwiedzać lekarzy i porobić badania, więc mam medyczny zawrót głowy. W domu zaplanowałam zrobić świąteczne porządki, wykonać płatności i oczywiście porozdzielać zadania bym mogła mieć spokojną głowę .Czasami wieczorem dopada mnie „dół” i wtedy wszystko wydaje się czarne. Walczę z tym jak tylko mogę i staram się poprawiać sobie nastrój. Bardzo trudno mi się pisze o moich odczuciach i obawach, nigdy nie należałam do osób wylewnych co do swojej osoby. Zawsze to ja słucham ,niż mnie słuchają Na sobotę umówiłam się do fryzjera w ramach poprawiania nastroju i oby pomogło.
A teraz z innej beczki:
W piątek byłam na wystawie prac obiecującej bardzo młodej artystki. Jej prace są niesamowicie ciepłe i pełne radości tworzenia. W przeważającej części były to rysunki zwierząt. Jednak inne techniki też nie są obce małej artystce: szydełkuje, robi figurki z masy solnej, origami i oczywiście de coupage.

Ania Ogińska z małą artystką 

rysunek śpiacego kota 

konie

 


 Osobą odpowiedzialną za organizację była Ania Ogińska (właścicielka galerii). Jest to niesamowita osoba, która potrafi dostrzec piękno w prostocie a ze zwykłych przedmiotów stworzyć niepowtarzalną atmosferę wnętrza. Dodatkowo piecze przepyszne ciasteczka. Gdy spróbowałam tego smaku to znowu stałam się małą dziewczynką podjadającą wspaniałe „mazurki” z miski na stołeczku .Zawsze takie ciastka wypiekała moja babcia. Zobaczcie jak wspaniale wyglądają:

pudełeczko z ciastkami
Dziękuję Ci Beatko, że mnie zaprosiłaś na to spotkanie.

19:34, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 marca 2009
Człowiek w rozterce...czyli "JA"

Czy wszyscy czują wiosnę w powietrzu....bo ja tak bardzo, bardzo chcę, by wokół nareszcie zrobiło się kolorowo, estetycznie i bardziej słonecznie. Mam potrzebę piekna ....całe szczęście, że zaglądam na Wasze blogi i mogę nacieszyć oczy uroczymi pracami, często bardzo wiosennymi.

Chyba mój nastrój jest spowodowany problemami, jakie przewalają się przez moje życie. W środę 4. marca pojechałam do Warszawy, nietety nie zwiedzać, a jedynie na wizytę medyczną do profesora. Okazało się, że nie ucieknę przed operacją i, jak powiedział Pan profesor, podjęłam słuszną decyzję, bo czekanie nie przyniesie nic dobrego. Zatem najprawdopodobniej w kwietniu na jakiś czas zamieszkam w Instytucie Kardiochirurgi w Aninie. Trzymajcie za mnie kciuki........

Tyle odnośnie mojej psychiki.

Pstanowiłam przytoczyć Wam życzenia, jakie otrzymałam od mojej kuzynki z okazji 8 marca:

"Przyjmij życzenia Babo Kochana od drugiej baby z samego rana. Niech dzień cały będzie radosny, bądź zdrowa Babo i czekaj do wiosny. Szczęścia życzę Tobie, sobie i kobietom na całym globie. By marzenia się spełniły i nas chłopy wyręczyły! My dziś drinki i kaweczki - Nasze Święto Dziś Babeczki :):):):)"

Prawda, że urocze?! Może nie będę zbyt postępowa, ale dedykuję Wam również te życzenia i byle do wiosny...

Pochwalę się, jaki piękny bukiet kwiatów dostałam od moich facetów:

 

 A teraz, żeby było robótkowo, moja serweta dziergana w lutym 2008 r.

 

 

21:07, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (5) »