Ela
RSS
poniedziałek, 18 stycznia 2010
25 lat temu...

19 stycznia 1985 r. wstąpiłam w związek małżeński. Tak……właśnie mija 25 lat. Dziś mamy srebrne gody.

Jesteśmy zgodnym małżeństwem. Zawsze mogę polegać na moim mężu, nigdy mnie nie zawiódł, zawsze był, gdy go potrzebowałam. Gdy się do niego przytulam, to największe zdenerwowanie mi przechodzi. Gdy miałam bardzo poważną operację na serce, był przy łóżku i wiedziałam, że zrobi wszystko, bym wróciła w pełni do zdrowia. Czasami jestem dla niego jak lek na całe zło, bo w gruncie rzeczy to typowy choleryk. Prawdziwe uczucie jednak jest miłością drugiej osoby ze wszystkim zaletami i wadami; to poświęcenie każdej minuty życia na stworzenie szczęścia i wtedy szczęściem jest każda minuta.

 

DLA MOJEGO MĘŻA

Za szczere serce

Tak dawno mi oddane

Za pocałunki w ręce

Czule oddane

Za słodki Twój głos

Chwilę przed spaniem

Za wspólny los

I głośny szept „KOCHANIE”

 

Z anegdot rodzinnych

Naszą rocznicę świętujemy każdego roku uroczystą kolacją. Jednego razu po takiej kolacji oglądaliśmy nasze ślubne zdjęcia, opowiadając jednocześnie dzieciom, jak wspaniałe było nasze wesele. Sewerynek (miał wtedy 4 lata) stanowczo dopytywałm, ile trwało takie wesele. Po pewnym czasie powiedział z pretensjami w głosie:

- To wy całą noc się bawiliście a mnie z Robertem samych w domu zostawiliście?!…………

 

23:09, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (8) »
sobota, 16 stycznia 2010
Inwazja mikrobów.

Powaliło mnie kolejne choróbsko. Cały tydzień w domu, bez odrobiny świeżego powietrza.  I jak w  starym  przysłowiu – „na pochyłe drzewo każda koza wejdzie”- mój małżonek był przeziębiony, a ja mam zapalenie płuc. Muszę jakoś poprawić swoją odporność organizmu, bo w przeciwnym razie zbombardują mnie wszystkie krążące w powietrzu ”krwiożercze”  bakterie.

W ramach nadrabiania zaległości chcę bardzo podziękować SPLOCIKOWI http://oczka.blox.pl/html za przyznanie mi tego wyróżnienia:

Ten olbrzymi guzik ma dla mnie szczególne znaczenie. Kiedyś, jak byłam małą dziewczynką uwielbiałam się bawić guzikami, zbierałam je do pudełka. Gdy dorosłam pudełko było ciągle ze mną, a moje dzieci uznały, że to swoista pasja  i ( mając 6 i 8 lat) zakupiły mi na prezent imieninowy największy guzik, jaki był w pasmanterii. Mam go do dziś, bo to mój najcenniejszy okaz.

Z  nadzieją, iż to wyróżnienie będzie inspiracją do tworzenia i motywacją do działania przekazuję je:

MAŁGOSI - http://www.organicknitter.blogspot.com/

WIKI - http://iwika2502.blox.pl/html

BEAN - http://szydelkobean.blogspot.com/

FIUBZDIUU - http://fiubzdziuu.blogspot.com/

JUSTYNA - http://robotkijustyny.blox.pl/html

MARTA - http://marta-lamarta.blogspot.com/

MOTECZEK- http://moteczek.blox.pl/html

PERSJANKA - http://persjanka.blog.onet.pl/

LORENY - http://kuferekloreny.blox.pl/html

SABINKA - http://sabinkat1.blox.pl/html

Jeszcze raz bardzo dziękuję.

Druga sprawa (w ramach nadrabiania zaległości). Pokażę Wam moją tegoroczną choinkę, w całości ubieraną przez Robcia oraz przygotowany przez niego świąteczny stół. W tym roku wszystko przygotowywali moi panowie i muszę przyznać, że test zaliczyli na szóstkę.

Jak ja bardzo kocham święta……

W szpitalu masowo produkowałam aniołki, ale niestety żaden mi się nie został, bo wszystkie rozdałam.

Zrobiłam  też serwetę na stół, ale prezentacji jeszcze nie będzie, bo muszę uszyć bordowy obrus, który stanowić będzie tło. Mam nadzieję, że moja szpitalna koleżanka Jola, z którą leżałyśmy na jednej sali  też zaczęła dziergać obrusik……

Zrobiłam też zielony sweter, ale już go sprułam, bo mi chyba totalnie nie wyszedł. Wyglądałam w nim jak …………………………………… i zupełnie nie miało to nic wspólnego ze wstępnym projektem. Teraz będzie golf. Do tej pory jestem  na tym etapie:

 

Z anegdot rodzinnych

Kamilek (chrześniak mojego starszego syna) podpatrzył przed świętami jak mam chowa prezent dla jego starszej siostry.

Podczas wigilii gdy przyszedł Święty Mikołaj (taki kompletny: w czerwonym stroju, z długą białą brodą) Kamilek  wiedział, że powinien być grzeczny. Mikołaj podarował siostrze prezent, która zaczęła go oglądać. Kamil z zaciekawieniem patrzył po czym podszedł do Mikołaja i powiedział:

- za ten prezent to bardzo dziękujemy, bo już taki sam mamy…

 

18:59, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (5) »
piątek, 01 stycznia 2010
Zeszłoroczne przemyślenia na ten Nowy Rok

Wracam po długiej przerwie. Nareszcie w domu…………

Pragnę serdecznie podziękować za świąteczne życzenia. Wybaczcie, że nie zamieściłam na blogu życzeń, ale  gdy wróciłam  po 3 tygodniach do domu to natłok spraw pilnych całkowicie pozbawił mnie kontroli nad wolnym czasem, ale odwzajemniam wszelkie dobre słowa jakie do mnie dotarły i z całego serca życzę Wam wszystkim dobrobytu, zdrowia i pomyślności.

W  szpitalu  poznałam  tylu wspaniałych i sympatycznych ludzi. Każdy miał swoje problemy i kłopoty, ale przebywanie w grupie ludzi pozytywnie zakręconych pomaga walczyć  ze wszystkimi przeciwnościami losu. Prowadziłam swoje prywatne rozmyślania i doszłam do wniosku, że życzliwość w stosunku do drugiego człowieka rodzi życzliwość i powoduje, że ten pokręcony świat staje się lepszy. Uczmy się słuchać ludzi, bo każdy ma swój  własny problem i naprawdę czasami odrobina poświęconego czasu sprowadza  uśmiech na twarz i spokój duszy. Tak bardzo bym chciała pomóc każdemu z moich rozmówców, ale wiem, że to nie jest możliwe. Wyszłam ze szpitala nie tylko bardziej sprawna fizycznie (rehabilitacja czyni cuda), ale też nabrałam więcej pokory dla życia.

Na wszystkie dni nadchodzącego roku, życzę Wam wiary w sercu i światła w mroku. Abyście jednym krokiem mijali  przeszkody, a nowe i stare marzenia niech się spełniają. Życzę Wam też tego, co jest najważniejsze i bezcenne -  dużo zdrowia.

22:05, elzbieta.morawiec
Link Dodaj komentarz »