Ela
RSS
piątek, 23 stycznia 2009
CHWILA PRZERWY

Już jestem…..
Nawał pracy i ciągła bieganina nie pozwalają mi realizować się artystycznie, ale z wielkim szacunkiem dla Tego co dobę wymyślił, to chyba się trochę w godzinach pomylił, bo jest ich za mało.
Odwiedziłam moją Malwinkę , zaopatrzona w druty i włóczkę postanowiłam zaszczepić jej bakcyla dziewiarstwa. Zaczęłyśmy robić szalik i nawet przybywało , bo włóczka jest dość gruba. Pierwsze trudności z oczkami prawymi i lewymi ( tymi gorszymi) pokonane a i pod koniec nauki udało się już utrzymać nitkę na palcu. Mam nadzieję, że polubi robótki jak jej ciotka. Trzymajcie kciuki za nową zakręconą włóczko-maniaczkę.
Oczywiście już świętowaliśmy 24-tą rocznicę ślubu. Była uroczysta kolacja, chłopcy jak co roku zakupili dobre winko a ja zaserwowałam im bogate menu. Było naprawdę miło i sympatycznie . W poniedziałek otrzymałam przesyłkę z poczty kwiatowej. Zupełnie się nie spodziewałam, że wpadną na taki zwariowany pomysł i przyślą mi bukiet czerwonych róż do pracy. Powinno się pielęgnować takie chwile, bo one składają się na określenie naszego poziomu szczęśliwego życia.
W środę byliśmy na obiedzie u mojej mamy z okazji Dnia Babci. Kolejny przypływ kalorii, ale jak tu nie jeść gdy mamuśka tak dobrze gotuje. Wywołaliśmy jej zdjęcia z wakacji .Zwiedzaliśmy Kaszuby; piękne i malownicze miejscowości. Naprawdę nasz kraj jest urokliwy i nie potrzeba dalekich wyjazdów by zobaczyć piękno w całej okazałości.
Pojutrze są urodziny Seweryna; kolejna imprezka. Muszę upiec tort i zrobić parę innych smakołyków. Dwa lata temu zrobiłam mu tort w kształcie łódki, ale teraz chyba będzie tradycyjny. Jak uda mi się zrobić zdjęcia to je zamieszczę (Aparat chwilowo jest niedostępny)
Zamieszczam zdjęcie zrobione telefonem, bo obawiałam się, że mi kwiatki zwiędną i nie zdążę zrobić fotki.


Uroczyście obiecuję Tomkowi, że się poprawię i będę zamieszczać moje prace. (Tomek to zakręcony artysta –niesamowicie uzdolniony, więc muszę się liczyć z jego sugestiami.)
Przeglądam Wasze blogi i niesamowicie podobają mi się zamieszczane robótki. Pałam chęcią zrobienia każdej ,ale jak na razie utknęłam z szarym sweterkiem. Kończę drugi przód, ale jeszcze mi zostały rękawy, z którymi zawsze mam problem .Wpatrywałam się w robótki Dagmary i tam po rostu główka rękawa leży, a u mnie to nie zawsze……odwieczyny mój problem. Jak skończę to pokażę.
Niestety juto muszę iść do pracy…..

23:08, elzbieta.morawiec
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 stycznia 2009
Druga odsłona malarstwa.

Jest już 3 dzień nowego roku. Ja obsesyjnie niecierpię stycznia i lutego, chyba z racji wykonywanego zawodu. Mam wtedy bardzo dużo pracy, rosną mi sterty papierów i rzeczy do załatwienia "na wczoraj". Ludzie stają się brdzo niecierpliwi i chcą mieć wszystko na już, a tak się po prostu nie da, bo doba ma jedynie 24 godziny i ani mniej, ani więcej. I tak spędzam wtedy w pracy znaczną część dnia.

Moi chłopcy też mają nieciekawy czas z racji zbliżającej się sesji. Starszy Seweryn studiuje na 4 roku Politechniki Łódzkiej (w przszłości ma zostać fizykiem laserowym - cokolwiek to znaczy...) a młodszy Robert jest na drugim roku medycyny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Jak sami widzicie ciężkie czasy przede mną...dobrze, że mam wsparcie w moim mężu.

W styczniu urodziny ma Seweryn, a Robert w lutym, do tego 19-tego stycznia obchodzimy z mężem 24 rocznicę ślubu. Są to dla mnie trzy daty, w tych dwóch nieciekawych miesiącach, będące odskocznią od codzienności. Zawsze w naszą rocznicę robimy sobie uroczystą kolację i świętujemy "urodziny rodziny".

Dodam jeszcze, że maja kochana Malwinka czuje się już lepiej. Podłączyli jej przedwczoraj komputer zatem ma teraz kontakt ze światem. Przed nią jeszcze pięć tygodni leżenia.

Tak jak obiecałam pokażę Wam mój kolejny obraz. Jest to olej na płótnie. Przez cały rok wisiał mi nad głową w pracy  kalendarz z podobnym krajobrazem i tak się z nim związałam emocjonalnie, że postanowiłam go sobie namalować. 

Jeszcze pokażę obrus na stolik kawowy. Powstał on z pojedyńczych elementów, łączonych w/g schematu:

 

Powyżej gotowa serweta w moim wykonaniu...a poniżej na stoliku:

 

 

 

 

19:45, elzbieta.morawiec
Link Komentarze (2) »